Psu na budę

Psu na budę

Zamieniliśmy wiedzę na doświadczenie dobre i złe.
Sprzedaliśmy zapał za złudną stabilizację.
Siedzimy zadowoleni z siebie.
Przyganiamy dzieciom jak kocioł garnkowi,
a one omijają nas szeroki łukiem
jak obszar dotknięty zarazą niepamięci i wstecznictwa.

Na dnie, gdzieś w głębi naszego zadufania,
tli się w nas ostatni żar zapału i zaangażowania
zapalając nam oczy szklistym samo zauroczeniem
i przydając niby-lotności naszemu myśleniu.
Tak, to nasza nieomylność. Nasza i zaledwie nasza.
Na nic się zda naszym dzieciom. Nikomu.
Ot, „psu na budę”.

Pióro

 

Milton Ha

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.