Strych Pański

Z cyklu: O strychu. Wiersz ostatni.

Strych Pański

Nas strychu Pańskim, w rzędach fotele.
Anioły kawę roznoszą wszystkim.
Do szczęścia trzeba nic, lub niewiele.
A my zdziwieni, żeśmy tu przyszli.

Bo niezbyt było nam tu po drodze.
Bo żeśmy sobie użyli życia.
Bo ni od święta, tym bardziej co dzień,
nie prosiliśmy o taki przydział.

Na strychu Pańskim pracy niewiele.
W brydżyka można roberek szybki
i coś, jak życie, toczy się śmielej,
a my w zachwycie, żeśmy tu wszyscy.

Bo niezbyt było nam tu po drodze.
Bo żeśmy sobie użyli życia.
Bo ni od święta, tym bardziej co dzień,
nie prosiliśmy o taki przydział.

Na strychu Pańskim ni płacz, ni bieda.
Czasem jedynie cicho ktoś zrzędzi,
że przyszło jemu, cóż taka scheda,
coś, jakby życie całe tu spędzić.

Bo niezbyt było jemu po drodze.
Bo jeszcze trochę pożyłby życia.
Bo ni od święta, tym bardziej co dzień,
wcale nie prosił o taki przydział.

Na strychu Pańskim Pana nie widać.
Czasem jedynie gdzieś Anioł przemknie.
Karty do brydża mogą się przydać,
inaczej z nudów każdy tu pęknie.

Wszak niezbyt było nam tu po drodze.
I jeszcze byśmy użyli życia.
Bo ni od święta, tym bardziej co dzień,
nie prosiliśmy o taki przydział.

Bydgoszcz, 31 maja 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.