Do Ba. Epilog po latach

Do Ba. Epilog po latach

Piotrkowska, zima, po południu.
Ktoś mnie za rękaw chwyta w locie.
I widzę uśmiech, słońce w grudniu,
I jakby lat ubyło. Z osiem?

Stoisz i śmiejesz się, z mej miny.
Że z zaskoczenia tak mnie wzięłaś.
A kiedy dłużej tak stoimy,
w tym czasie też się kręci Ziemia.

A czas tymczasem się zatrzymał.
Zapraszasz mnie „na jakąś kawę”
I nic to, że dziś sroga zima.
„Grand Hotel obok. Siądźmy razem.”

Ja wiem, że to nie dla mnie miejsce.
Choć Ty już sama, on daleko,
znalazłem swoją drogę. Szczęście.

Nie wejdę. Pewnie wiesz dlaczego?

Wracam Piotrkowską, krok za krokiem.
Śnieg pod butami skrzypi, chrzęści.
I nie odwracam się, by wzrokiem,
poszukać Twego wzroku. Jeśli…

Łódź, zimą 1994 r., – Bydgoszcz, 23 sierpnia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Do Ba.

Do Ba.

Aktor był ze mnie raczej kiepski.
Jednoaktówki grałem nocą,
kiedy na stole litr, kieliszki,
i ręce jakby mniej się pocą.

A on był obok, przy tym stole.
Nasze spojrzenia nieuchronne.
I pewnie wiedział, ale wolał
się ze mną napić. Był bezbronny.

A Twoje piersi, jak szalone,
wciąż falowały pod mym wzrokiem.
A w głowie ciągle: „Jego żona!”
I wzrok odwracam. Noc za oknem.

Na koniec tylko, rankiem, kawa.
I nieprzytomny idę sobie.
I tak co tydzień. To zabawa?
Nie! To jest miłość, lecz nie powiem.

Wiersz tylko znowu dziś napiszę.
Wiersz o tym, że być może kiedyś.
Zaczekasz tyle? Nic nie słyszę.
Jak długo czekać przyjdzie, żeby…?

Łódź, 1983 r., – Bydgoszcz, 23 sierpnia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Do J.

Do J.

Wyzwaniu, jakże trudno sprostać,
gdy prężysz i wyginasz ciało.
I chciałbym jeszcze dłużej zostać.
I brać Cię taką, tak wspaniałą.

A ty zmęczona, gdy po pracy,
wracałaś do mnie późną nocą,
nie próbowałaś mi tłumaczyć,
że wszystko na nic. Niby po co?

Aż wreszcie, którejś nocy chłodnej,
za próg wypchnęłaś z przedpokoju,
rzucając tylko na odchodne
słowa, po których wszystko boli.

Na pustym dworcu, w środku miasta,
z listopadową noc zamgloną,
zdumiony tym, że: „Ot, dorastam.”,
żegnałem miłość niespełnioną.

I gdy pojąłem, właśnie wtedy,
że pokochałem Cię prawdziwie,
już byłem w drodze, a kobiety
inne czekały. Gdzieś. Cierpliwie.

Łódź, 1981 r., – Bydgoszcz, 23 sierpnia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha