Wiśnie i czereśnie

Wiśnie i czereśnie

Leżymy pod drzewem.
Cień kładzie się na twarze.
Leżymy pod drzewem.
Dojrzałość nam się marzy.

A nad głowami czerwień,
to wiśni to czereśni.
A nad głowami słodycz,
na wyciągnięcie ręki.

Leżymy pod drzewem.
Wiatr liście drzewa gładzi.
Leżymy pod drzewem,
ciekawi gdzie prowadzisz.

A nad głowami czerwień,
to wiśni to czereśni.
A nad głowami słodycz
na wyciągnięcie ręki.

Leżymy pod drzewem.
Nic więcej nam się nie chce.
Leżymy pod drzewem,
przykryci liśćmi szczelnie.

Ponad głowami jesień
bez wiśni i czereśni,
a niezmierzona przestrzeń,
zaprasza byśmy weszli.

Bydgoszcz, 31 sierpnia 2015 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Na sianokosy

Na sianokosy

Czerwcowy świt, spoza drzew, spoza drzwi,
jak złodziej patrzył z sieni, czy gospodarz śpi.
Wepchnął wiatru wiew, sen z oczu nam zmył,
wygonił nas na łąki. Opar srebrem lśnił.

Wozem drogą jadę, koń parska i grzywą
much stado precz odgania. Woźnica się kiwa.
Kopyta podnoszą kurz spalonej drogi.
Na sianokosy jadę. Bocian w trawie brodzi.

Wstaje nowy dzień, my daleko w drodze.
Słów żadnych nie potrzeba. Popuszczone wodze.
Orczyk stuka w dyszle. Lejce luźno wiszą.
Stopami, co po piachu, wiersze nowe piszę.

Wozem drogą jadę, koń parska chrapami.
Przez pola, lasy, łąki. Woźnica zaspany.
Wozem drabiniastym, co skrzypi i trzeszczy,
na sianokosy jadę. Czy daleko jeszcze?

Wchodząc w lasu czerń, gdzieś na skraju wsi,
woźnica ściągnął czapkę, uniósł siwe brwi.
Spoglądam i ja. Tam, na prawą stronę.
Pozdrawiam gestem ręki kapliczną Madonnę.

Wozem drogą jadę, koń parska a grzywa
miarowo w lewo, w prawo. Woźnica przysypia.
Kopyta miarowo stukają w trakt leśny.
Na sianokosy jadę. Na jawie czy we śnie?

Wstaje nowy dzień, a ja ciągle w drodze.
Z dnia na dzień, coraz dalej. W samotności brodzę.
Chociaż sił już brak, chociaż droga stroma.
Codziennie, wciąż pod górę. Oto droga moja.

Wozem już nie jadę. Na wsi tej nie bywam.
Woźnica w pamięci. Pamięci nie zbywa.
Tą piaszczystą drogą i tym traktem leśnym,
na sianokosy chciałbym. Chociaż ten raz jeszcze.

Na sianokosy chciałbym. Gdzie olchy szeleszczą.
Na sianokosy chciałbym. Gdzie Narew i świerszcze.
Na sianokosy chciałbym. Tam jest moje miejsce.
Na sianokosy Panie, zabierz mnie nareszcie.

Bydgoszcz, 30 sierpnia 2015 r.,

Pióro

 

Milton Ha

List do Krzysztofa. Ostatni.

List do Krzysztofa. Ostatni.
Krzysztofowi, przyjacielowi z dzieciństwa, kuzynowi, na ostatnią drogę, przedwczesny list.
(† 09.01.2017)

Z Tobą wszystko, co pierwsze, a co pierwsze, najlepsze.
Życie jak nieba przestrzeń, wydawało się większe,
więc nie mogę zapomnieć. Chcę, by ciągle tak było.
Żeby wszystko od nowa, żeby znów się ruszyło.

Pierwsze jabłka i wiśnie ukradzione zza płotu.
Pierwsze żniwa i stogi, w upał pierwsze omłoty.
Pierwszy sum wyciągnięty z Narwi wirów, zakoli.
Wpław na wyspę i plaża skryta w cieniu topoli.

I na grzyby. Ten pierwszy, świt o czwartej nad ranem.
Powrót z dwoma koszami i koszulą wypchaną.
A za nami las szumiał i przedrzeźniał wiatr w polu,
i popychał nas lekko, prosto drogą do domu.

Pierwszy len wyklepany i paździerze we włosach.
Pierwsze ziarna przewiane i wyrwana komosa.
Pierwszy raz do remizy parnym, gorącym latem
i „Patykiem pisane” pierwsze wino z grymasem.

Pierwsze wiejskie dziewczyny całowane niezdarnie.
Pierwszy raz na Junaku, który kopcił koszmarnie.
Pierwsze spalone „Sporty”, takie w paczkach po dziesięć
i od ojca, po równo, tyle samo uderzeń.

Z Tobą wszystko, co pierwsze, a co pierwsze, najlepsze.
Życie jak nieba przestrzeń, wydawało się większe,
więc nie mogę zapomnieć. Chcę, by ciągle tak było.
Żeby wszystko od nowa, żeby znów się ruszyło.

Jednak życie jak Narew, odpłynęło gdzie w przeszłość.
Wszystko już się skończyło, to, co nasze, nasze odeszło.
Lód na rzece skuł wodę, a ja piszę do Ciebie
taki mój list na drogę, taki mój list od siebie.

Idź przed siebie, idź śmiało, gdzie poniosą Cię nogi.
A gdy lato, przyjdź do mnie, nad narwiańskie rozłogi.
Zbuduj szałas nad rzeką, koło starej topoli
i poczekaj tam na mnie. Czasu nie licz. To boli.

Bydgoszcz, 11 stycznia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

 

Krzysiek na Narwią czb