Io Sono Siciliano!

Io Sono Siciliano!

W dialekcie sycylijskim nie ma czasu przyszłego.
Jeśli ktoś by zapytał, czemu to wszystko służy
nie dowie się nigdy prawdy, nie zrozumie tego,
że czas przyszły jest dzisiaj, starczy tylko żyć dłużej.

Słowo świętsze tu bywa od pieniędzy bezmiaru.
Może właśnie dlatego, żyją tam dniem dzisiejszym.
Często jednak wracają do przeszłości wymiaru
żeby sprawdzić, co kiedyś oznaczało szczęście.

Może to jest recepta, może to jest metoda?
Za nic mieć to, co przyszłe, żyć jedynie tą chwilą.
Cóż nam z tego, że jutro się popsuje pogoda,
skoro dzisiaj tak pięknie ptaki w ogrodzie kwilą.

Jakże dumnie brzmią słowa tej sycylijskiej pieśni,
pieśni sławiącej przeszłość, wyśpiewywanej piano,
choć w słowach jej jedynie płynie czas teraźniejszy:
„Io sosno Siciliano! Io sono Siciliano!”

Kiedy patrzę przed siebie, i przyszłości nie widzę,
wtedy śpiewam pod nosem melodię mało znaną.
I od razu mi lepiej, wiem, że sobie poradzę.
„Io sosno Siciliano! Io sono Siciliano!”

Bydgoszcz, 24 maja 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha