Odchodzące lato

Odchodzące lato

Za oknem złudne słońce świeci.
Jak zwykle kiedy koniec lata
Przezorni myślą o zamieci,
A optymiści? W tarapatach!

Bo na nic jest optymizm, kiedy
na termometrze tylko dziesięć.
Poranne słońce, też niestety,
nic już nie grzeje. Idzie jesień.

Za chwilę runie nam z północy
nawałą chmur i deszczy strugą,
i aż do spodu nas przemoczy,
i pozostanie tu na długo.

A mnie się marzy letnia burza.
Z deszczem tak ciepłym, jak Twe dłonie.
Wiatr, co Twe włosy czule wzburza.
I tęcza gdzieś na nieboskłonie.

Cóż, jednak na nic moje prośby,
ani też zaklęć lista długa.
Lato odchodzi. Żadne groźby
nic tu nie zmienią. Wnet szaruga.

I tylko jedno daje spokój.
Świadomość, że powróci lato.
I tak jak zawsze, jak co roku,
nie można się nie zgodzić na to.

 

Bydgoszcz, 29 sierpnia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha