Jesień

Jesień

Wrzesień złocisty, odchodzący,
gdzieś zapóźnione świerszcze cykają.
Sosny zielono-poszarzałe
nicią babiego lata powiewają.

A w mieście szaro, nieuchwytnie,
tylko w kolorach liści na ziemi
czas przypomina o swoim rytmie.
Zimy i wiosny. Lata. Jesieni.

Nastrój jesiennej melancholii
wypływa z głębi mego pokoju.
Przytłumia myśli, zamyka oczy
i tylko jedno mnie niepokoi….

Dlaczego zawsze, kiedy przychodzi,
kiedy nadpływa szarą poświatą
i grudki piasku sypie mi w oczy,
jakby bezwiednie zgadzam się na to?

28 września 1978

Pióro

 

Milton Ha