Chłopskie Zaduszki

Chłopskie Zaduszki

Na Zaduszki, na chłopskie, gdzieś po polnych drogach,
ciągną fury skrzypiące zaprzężone w konie.
Zimny wiatr szarpie chusty na kobiecych głowach
i próbuje rozerwać zaciśnięte dłonie.

A na wiejskim cmentarzu, gdzie kobiety jak wierzby
pochylają swe twarze nad grobami bliskich,
gdzie się świec tysiące z silnym wiatrem mierzy,
liście z drzew spadające szumią swoje modlitwy.

O słońcu, ciepłym deszczu, o minionym lecie,
co odeszło z ptakami zaoranym polem…..
Wiatr im niesie liściano-modlitewne zamiecie,
zapach wosku mieszając z nadchodzącym wieczorem.

Potem z sobą zabiera te ostatnie modlitwy,
wyszeptane w alejkach polskich, wiejskich cmentarzy,
gdzie się świeca pochyla ponad grobem rodzinnym,
wyławiając zarysy zgromadzonych twarzy.

A gdy blask nad cmentarzem się powoli zatraca
ciągną fury do domów, gdzieś polnymi drogami,
i jedynie wspomnienie uporczywie powraca
wiążąc kamień nagrobny z minionymi latami.

Zaduszki, 1985

 

Pióro

 

Milton Ha