Lasom, łąkom, polom

Lasom, łąkom, polom

Czekam na was lasy, pola, łąki.
Na kolory, wasz kojący oddech.
Łany zboża, co jeszcze bez mąki,
zwiewne, giętkie, pełne barw zielonych.

Już was chwytam spragnionymi dłońmi
i po polach, drogach, biegam boso
i w zawody idę razem z końmi
potrącając trawy wysrebrzone rosą.

W lasach, kładę się na mchu zielonym.
Patrzę prosto w błękitnawe niebo.
Nasłuchuję pośród drzew schylonych,
śpiewu ptaków, co tylko dla Niego.

Wdzięczny łąkom z traw i ziół utkanym,
za podarowaną możliwość istnienia,
życie spędzam w rytmie dyktowanym,
prozą życia i cudem stworzenia.

12 kwietnia 1982

Pióro

 

Milton Ha