Zima

Zima

Białe zamykam dzisiaj oczy.
Białe spojrzenie nie dociera.
W białym zamęcie się potoczę.
Myśli ze sobą nie zabieram.

Niech tańczy śniegiem każda chwila
W nagłych przebłyskach świadomości.
Niech rzeczywistość się odbija
w białym odcieniu swej szarości.

Buduję białe domki z kart
rozdmuchiwane pędem wiatru.
Na szybach jakiś modern-art
maluje darmo, bez kontraktu.

Z każdy oddechem biorę więcej
przenikającej białej mgły.
I czuję jak mi marzną ręce.
I mam już pewność, że to Ty.

grudzień 1981

Pióro

 

Milton Ha