Kuczka (Piotrkowska nr 40)

Z cyklu: Raj utracony

Kuczka (Piotrkowska nr 40)

Wyszedłem z baru, na Piotrkowską.
Ulica znów faluje skwarem.
Idąc przed siebie, chciałbym prosto,
a znosi mnie, jakby za karę.

Zataczam się do bramy ciemnej
i na podwórze wkraczam ciche.
Na środku, w atmosferze sennej,
szykuje swoje święto Symche.

W kuczce już wszystko jest gotowe,
by tydzień tu pod niebem spędzić,
ósmego dnia zaś przykryć głowę
i „Simchat Tora” wszem obwieścić.

Skąd tutaj Żydzi, kuczka, wszystko?
U Silbersteina, pod czterdziestym?
Zdumienie mnie otrzeźwia szybko.
Sprawdzam więc, datę. Rok dwudziesty.

Przecieram oczy ze zdumienia,
nie wiedząc, skąd się tutaj wziąłem,
aż z bramy śpiew się w płacz zamienia.
I rzeczywistość też. Z mozołem.

Wychodzę na Piotrkowską gwarną.
Tłum się przewala w obie strony.
Płacz za plecami cichnie skargą
za światem, co zaprzepaszczony.

Bydgoszcz, 2 września 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha