Podróż ku brzegom

Podróż ku brzegom

Gdy wyruszałeś, tam czy tu,
na oceanu dal otwartą,
wierzyłeś ludziom a nie złu.
I w myśl jedyną, nieodpartą.

Że, kiedy port odnajdziesz swój
i cumy rzucisz tam, przy kei,
skończy się cały trud i znój.
I będzie koniec beznadziei.

Wciąż nowy port i nowy bunt.
Rozczarowanie nieustanne.
A pod nogami, to nie grunt,
lecz chwiejny pokład na twej łajbie.

Co dzień z nowego wstajesz snu.
I co dzień nowy port majaczy.
Wciąż masz nadzieję, ale znów
gubisz swą drogę wśród grzywaczy.

Kiedyś obudzisz się ze snu.
W łodzi. Ze zgraną w ręku kartą.
A wiatr oddechem fali stu
pcha ją do brzegu. Lecz czy warto?

Bydgoszcz, 13 sierpnia 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Na drzwiach z napisem „ZAMKNIĘTE”

Na drzwiach z napisem „ZAMKNIĘTE”

Może nie jest za późno na życie
Może nie jest za późno na TAK
Kiedy spyta ktoś: „Dokąd idziesz?”
Odpowiedzią niech będzie: „W świat”.

Ile dobrych chwil i uniesień?
Ile jeszcze zostało lat?
Ile nowych trzeba wyrzeczeń,
by „ZAMKNIĘTE” przybić na drzwiach?

Może jeszcze nie czeka nicość,
jeśli śnimy jeszcze we snach?
Może jeszcze spóźniona miłość
nas zabierze w drogę do gwiazd?

Ile dobrych chwil i uniesień?
Ile jeszcze zostało lat?
Ile nowych trzeba wyrzeczeń,
by „ZAMKNIĘTE” przybić na drzwiach?

A jeżeli nawet za późno?
A jeżeli nawet już czas?
Może to nie będzie zbyt trudne?
Może ktoś i coś, jeśli TAK.

Bo wystarczy chwil i uniesień,
i wystarczy przeżytych lat.
Nie potrzeba nowych wyrzeczeń,
by „ZAMKNIĘTE” przybić na drzwiach.

Bydgoszcz, 21 marca 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Z chmur pisanie

Z chmur pisanie

Nienaturalnie cichy wieczór.
W stawie, za drogą, dziwna cisza.
Na skrawkach chmur, co bielą grzeszą,
jaskółki strofy wierszy piszą.

A ja podkradam im te wiersze
i zapisuję, tak jak swoje.
Z obłoków biorę wers za wersem.
I już mam wiersz na smutki moje.

A kiedy wieczór zgranatowi
obłoki różem podpalone,
to czekam aż mi je ozdobi
kaskada gwiazd na nieboskłonie.

Wtedy wywracam je na opak
a gwiazdy lecą w dół, jak krople.
I zamieniają się na słowa
Gdy tylko klawiatury dotknę.

Tak do mnie mówi niebo letnie.
Mówi wiosenne i jesienne.
A zanim mróz je całkiem zetnie,
zimowe zsyła równie cenne.

Z tych słów buduję jak z cegiełek.
Opowieść. Każdym razem nową.
I dzisiaj także słów tak wiele
zeszło z tej chmury, co nad głową.

Bydgoszcz, 18 lipca 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha