Wieczór bezsenny

Wieczór bezsenny

Nabrałem wieczoru wprost do filiżanki.
Ciepłego, jak lato, albo wczesna jesień.
Rozsunąłem na bok z chmur tkane firanki.
Gdzieś po Mlecznej Drodze licho kogoś niesie.

ref.
Po Mlecznej Drodze,
Wielkim Wozem,
kolejne wiersze
do Was wiozę.

A mnie się na nowy wiersz wyraźnie zbiera
i do filiżanki, gdzie kawa jak heban,
z Mlecznej Drogi mleka już sobie nabieram.
Wiersz czeka posłusznie. Czeka ile trzeba.

Po Mlecznej Drodze…

Pewnie dziś napiszę. Jakiś wiersz. Tak sądzę.
Wiersz zupełnie nowy. Zamglony, jesienny.
A na Mlecznej Drodze zapewne zabłądzę.
Drzwi lekko uchylam na wieczór bezsenny.

Po Mlecznej Drodze…

Bydgoszcz, 28 listopada 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

W kinie

W kinie

W kinie przysiadasz się, przytulasz.
Ciemność spowija nas jak całun.
I nagle… błysk, a światła smuga
świat wydobywa, tnie jak harpun.
Jak dziś pamiętam, każde kino
i każdy film, i Twoje włosy,
i strach, że kiedyś dni te miną,
i przyjdzie mi zapomnieć dotyk.

Dziesiątki razy my w tym kinie…
I cóż, jak wszystko kiedyś minie,
tak i to kino już odeszło.
W przeszłość, niezapomnianą przeszłość.

Zaczekaj na mnie, tam na chmurach.
Ciemności kiedyś skryją Ziemię.
Ty wtedy promień ześlesz tutaj,
co drogę wskaże mi do Ciebie.
Jak wtedy, kiedy w tamtym kinie
to ja ramieniem Cię objąłem,
tak Ty, promieniem, zanim zginę,
drogę mi wskażesz, nad wądołem.

Dziesiątki razy my w tym kinie…
I cóż, jak wszystko kiedyś minie,
tak i to kino już odeszło.
W przeszłość, niezapomnianą przeszłość.

Muzo, pewności mojej drogo,
świeć swoim blaskiem niezrównanym
i wskazuj stopnie moim stopom
w mojej wędrówce ku przystani.
Jak w kinie, w którym promień światła
ukazał moim oczom wszystko,
tak Ty, co noc, każdego lata,
przeszłość zamieniaj mi na przyszłość.

Dziesiątki razy my w tym kinie…
I cóż, jak wszystko kiedyś minie,
tak i to kino już odeszło.
W przeszłość, niezapomnianą przeszłość.

Bydgoszcz, 6 listopada 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha

Na kolanach

Na kolanach

Czytasz. Od razu wiesz.
Ten tekst, to nie zabawa.
Ledwie linijek sześć
i mogłoby się zdawać,
że chwytasz wszystko w mig.
A jednak coś zniewala,
bo sens gdzie indziej tkwi.
To tekst, co z nóg cię zwala.
Kolana zgina ci
i trzyma przy podłodze,
a serce ciągle drży
w zachwycie, oraz trwodze.

Bydgoszcz, 24 października 2017 r.,

Pióro

 

Milton Ha