Droga donikąd

Droga donikąd

Droga donikąd mnie prowadzi,
i stopom kurzu wzbić nie wzbrania,
a chmura, co me włosy gładzi,
słońce raz kryje, raz odsłania.

Wlokę się skrajem krok za krokiem.
Mijam życiowe drogowskazy.
Spoglądam na nie pustym wzrokiem
i skręcam gdzie mi się zamarzy.

Nic się nie zmienia. Nic nie zdarza.
W miarowym rytmie moich kroków,
jedynie bliżej bram cmentarza,
jedynie bliżej własnych prochów.

Na liściach drzew mijanych mimo,
spisuję strofy moich wierszy,
i idę dalej nim przeminą
z listopadowym chłodem pierwszym.

Drogą donikąd.

 

PióroMilton Ha