Do krytyków literatury

Do krytyków literatury

Uprzejmie proszę wszystkich krytyków,
tych, co nie lubią rymów we wierszu,
by nie robili zbyt wiele krzyku,
jeśli takowe w moich wywęszą.

Rozumiem, trudno myśli poskładać
By było mądrze, by było składnie,
I od autora jeszcze wymagać
Żeby do rymu, rytmu i zgrabnie.

Więc piszą różni nieudacznicy
swe wynurzenia tekstem, nie wierszem.
I zachwycają się tym krytycy.
Że takie piękne i że najlepsze.

Siedzę i piszę. Praca na marne.
Krytyk przeczyta, wrzuci do kosza.
Może nie lubi, gdy czarne czarne
a białe białe. Taka robota?

Więc do krytyków mówię otwarcie:
Jeśli Wam rymy moje nie grają,
to sobie nimi w piecu napalcie,
Napiszę nowe. Nie dziś, to w maju.

By zaś uczynić waszym wymogom,
by pisać wiersze całkiem bez rymów,
poniżej kreślę rzecz dla mnie nową.
Wiersz o Wisławie w oparach dymu.

Pióro

 

Milton Ha