Wisława w oparach poezji

Wisława w oparach poezji

Słońce przez okno. Z trudem.
Kot przez firankę patrzący. Z wyrzutem.
Wisława za zasłoną.
Z każdym oddechem bliżej i bliżej.
A tu kot, co nie daje się skupić, bo co, kiedy odejdzie?
A tu okno, co nie daje się otworzyć, bo trzeba by wstać, a tu pisanie i pisanie.
A tu słońce, co razi w oczy i jak wyrzut sumienia kładzie się smugą na oparach dymu.
A tu to i tamto i nic ponad to, że wszystko jest poezją.
Czy na pewno wszystko?
Czy wszystko?
Czy poezją?

Pióro

 

Milton Ha