W alejce wyobraźni

W alejce wyobraźni

W alejce, którą duch mój kroczy,
drodze, co wszystkim jest za ciasna,
gdzie zeschłe liście tulą stopy
we mgle majaczy kontur miasta.

Idę, a kroków mych nie słychać.
Idę, a żaden liść nie chrzęści.
Idę, choć nigdzie mnie nie widać,
bo idę ścieżką, co w pamięci.

Kolejny raz, w Zaduszki wkraczam
na ścieżkę, która tutaj wiedzie.
I raz kolejny tu powracam.
Czy zdążę wszystko opowiedzieć?

Czasu mam dużo. Zawsze zdążę.
Siedzę. Przede mną biegnie ścieżka,
a wyobraźnia, w każdej porze,
pozwala ścieżką się przemieszczać.

Może sumienie gryzie trochę,
że tylko duch mój ścieżką kroczy,
że pogubiłem do Was drogę.
Wzrok coś mętnieje, wilgną oczy.

Za rok, lub wcześniej, przyjdę znowu.
Zapalę znicz, położę kwiaty,
jeśli na ścieżkę, siedząc w domu,
wkroczę i pójdę nią. Czym warty?

Wszystkich Świętych-Zaduszki , Bydgoszcz – Łódź, 2015 r.,

Pióro

 

Milton Ha