Rzgowska 71 W cukierni u Wasiaka

Rzgowska 71

W cukierni u Wasiaka

Na wprost starej strzelnicy,
na Rzgowskiej zaraz za Łączną,
po drugiej stronie ulicy,
unosił się zapach pączków.

W szklanych gablotach cukierni
na tacach i na pergaminach
ciasta, ciasteczka, serniki
jak klocki pysznego domina.

W rogu, na końcu cukierni
za szklaną szybą wysoką
upał termosy perlił
biało-srebrzystą rosą.

A w środku, po same brzegi,
w kolorach pastelowych,
same puszyste śniegi
z krainy marzeń lodowych.

Zabiorę ze sobą te smaki
Zabiorę ten zapach cukierni.
Niech każda matka potrafi
najsłodsze marzenia spełnić.

…jak moja Mama umiała.

23 marca 2012 r.

Pióro

 

Milton Ha

 

Zakład cukierniczy p. Wasiaków
(r. zał. 193_?)
ul. Rzgowska 71
ZAKŁAD ZMIENIŁ WŁAŚCICIELA

Rzgowska 45a i okolice Trzy chleby

Rzgowska 45a i okolice

Trzy chleby

Chleb pierwszy

Na Rzgowskiej, frontem do pieszych,
za bramą na skobel zamkniętą,
w Janowskich pękatej dzieży
miesił się chleb. Chleb pierwszy.

W kolejce, w grudniowy poranek,
w zadymce na cztery fajery,
wystałem, wymarzłem cztery.
Chleby pachnące, rumiane.

Do domu ruszyłem w podskokach,
po drodze grzejąc się ciepłem
co jeszcze w chlebie. Pobiegłem.
Wiatr cienką kurteczką łopotał.

Chleb drugi

Od Rzgowskiej, Wójtowską na prawo,
na rogu, w witrynach oszklonych,
na półkach z desek brzozowych.
Chleb drugi. W nocy pieczony.

Gdy puste półki na Rzgowskiej
wygnały mnie czasem w ten kąt,
brałem do domu dwa bochny.
Ze skórką spękaną jak gont.

Ty brałaś chleb z nocy do ręki
choć żaru w nim już nie czułaś.
Był dobry, pachnący i miękki…
Z czułością na kromki kroiłaś.

Chleb trzeci

Za rogiem klasztoru drewnianym,
w zatęchłej piekarni norze,
przy Krasickiego schowanej.
Chleb trzeci. W szarym kolorze.

Gdy chleba nie było już nigdzie,
pierwszego czy też drugiego,
brałem ten stary. W siwiźnie.
Chleb dobry, bo był. Dlatego.

Gdy dziś do domu daleko,
do Rzgowskiej, Wójtowskiej, do Was,
pierwszego, drugiego, trzeciego
choć kromkę jeszcze mi podaj…

10 września 2009 r.

Pióro

 

Milton Ha

Zapach ulicy Rzgowskiej

Zapach ulicy Rzgowskiej

Są takie miejsca w pamięci,
gdzie zapach rządzi wspomnieniem.
Gdzie zapach chleba się miesza
z zapachem zatęchłej sieni.

Są takie miejsca, gdzie chciałbyś
powrócić, choćby na chwilę.
Gdzie chciałbyś jeszcze raz zdążyć
poczuć ten zapach. I tyle.

Na mojej ulicy Rzgowskiej
przechadzam się dzisiaj powoli.
Pamięci otwieram mej oczy
i wciągam ten zapach. Do woli.

30 kwietnia 2015 r.

Pióro

 

Milton Ha