Rzgowska 84 – Kino „Roma”

Rzgowska 84

Kino „Roma”

Ciemne wnętrze, jak Cyganki lico
zapraszało, kusiło nas zawsze.
Kiedy tylko szliśmy tą ulicą,
wchodziliśmy. Nie na film. Popatrzeć.

Na afisze. Zdjęcia. Na plakaty.
Na gabloty świecące od Rzgowskiej.
Neon „Roma” szklany i garbaty.
Zapowiedzi kinematografii polskiej.

Kiedy już nasyciliśmy zmysły,
gdy marzenie miało być spełnieniem,
zwykle te nadzieje prysły,
najzwyczajniej przez puste kieszenie.

Czasem jednak, kiedy Jasiu „Kij”
miał wejściówki – za rzadko niestety
- wchodziliśmy tam na krzywy ryj,
na Jasiowe, darmowe bilety.

Częściej jednak, zamiast na premierę,
wybór padał na film już ograny.
Było mniej sprzedanych butelek,
chociaż ojciec nie był mniej pijany.

Za dwa złote, czasem może więcej
kupowaliśmy dla siebie tyle,
że te taśmy, wypełnione pięknem,
świat zmieniały, choć tylko na chwilę.

12 czerwca 2004

Pióro

 

Milton Ha

 

Z żałobnej karty łódzkiego kina:
Kino Roma Rzgowska 84, róg Broniewskiego – NIECZYNNE