Rzgowska – Ulico moja!

Rzgowska. Ulico moja!

Miałaś kiedyś ciemny bruk do końca.
Miałaś kiedyś rynsztoki po bokach.
Lśniłaś wtedy promieniami słońca,
lub spływałaś wodą, co w obłokach.

Wywodziłaś  prosto na południe
Piotrkowskiego traktu przedłużeniem.
W gwarze, kurzu, w ludzi tłumie,
W  ruchu. W twoim przeznaczeniu.

Potem przyszły całkiem nowe czasy,
gdy wyrwali zęby bruku tobie,
latarń nowych posadzili lasy,
czerń asfaltu rozlali na głowie.

Dzisiaj patrzysz na domy dokoła,
jak znikają ci jeden po drugim.
Jeszcze jesteś, ale jakby goła.
Ma ulico, czy wytrzymasz długo?

22 marca 2012 r.

Pióro

 

Milton Ha

Rzgowska 49 Zegarmistrz Sowa

Rzgowska 49

Zegarmistrz Sowa

Tuż nad witryną, może dwa cale, chyba nie więcej,
którą zakryto ciężką kotarą przed słońca deszczem,
zegarmistrz Sowa zawiesił zegar. Tymczasem na nim,
nie dał umieścić ni jednej cyfry. Niby na szczęście.

Kiedy go klient zapytał kiedyś o brak tych godzin,
bo był ciekawy czemu tak wisi bez cyferblatu,
ten mu życzliwie i całkiem serio sens udowodnił:
„Czasu nie liczę. W klepsydrze mojej jest wiele piachu.”

Dzisiaj już Sowa przesiewa piasek w klepsydrze czasu.
Zegar bez godzin dawno zardzewiał i z hukiem spadł.
Nowy zegarmistrz wita klientów. Przy nim, zza blatu,
Sowa się patrzy jemu na ręce. Tik-tak, tik-tak. Tak.

marzec, 2015 r.

Pióro

Milton Ha

Rzgowska 41a U Ojca Roberta

Rzgowska 41a

U Ojca Roberta

Ojcu Robertowi Fortgang, franciszkaninowi, poświęcam…

Wśród Braci Mniejszych jeden był Większy.
Nie tylko z racji swej tuszy.
Prowadzał pewnym krokiem po ścieżkach,
po zakamarkach duszy.

W czwartki, wieczorem, magiczny magnes
wystawiał w progu na piętrze
i z każdej strony, pod ten sam adres,
szliśmy jak po powietrze.

Tam siedzieliśmy w oparach dymu
Karo, rzadziej Carmenów,
a Ojciec Robert słowem zaczynu
ustawiał nas po swojemu.

Że Bóg, etyka, honor. Wytrzymać!
Że ważne wszelkie zasady.
Że pewne książki trzeba przeczytać
dla siebie, a nie dla wprawy.

Z takim przesłaniem puszczał nas w życie
stojąc na progu klasztoru,
Wkładając w ręce – a my w zachwycie -
kolejną książkę wieczoru.

Ślady kościoła skrył kościół nowy.
Już nie ma Ojca Roberta.
Przechodzę mimo. Odwracam głowę.
W Łukasińskiego skręcam.

W październiku 2013 r.

o. Robert Stanisław Fortgang († 17.08.1994 w Łodzi)

Pióro

 

Milton Ha