Rzgowska 41a U Ojca Roberta

Rzgowska 41a

U Ojca Roberta

Ojcu Robertowi Fortgang, franciszkaninowi, poświęcam…

Wśród Braci Mniejszych jeden był Większy.
Nie tylko z racji swej tuszy.
Prowadzał pewnym krokiem po ścieżkach,
po zakamarkach duszy.

W czwartki, wieczorem, magiczny magnes
wystawiał w progu na piętrze
i z każdej strony, pod ten sam adres,
szliśmy jak po powietrze.

Tam siedzieliśmy w oparach dymu
Karo, rzadziej Carmenów,
a Ojciec Robert słowem zaczynu
ustawiał nas po swojemu.

Że Bóg, etyka, honor. Wytrzymać!
Że ważne wszelkie zasady.
Że pewne książki trzeba przeczytać
dla siebie, a nie dla wprawy.

Z takim przesłaniem puszczał nas w życie
stojąc na progu klasztoru,
Wkładając w ręce – a my w zachwycie -
kolejną książkę wieczoru.

Ślady kościoła skrył kościół nowy.
Już nie ma Ojca Roberta.
Przechodzę mimo. Odwracam głowę.
W Łukasińskiego skręcam.

W październiku 2013 r.

o. Robert Stanisław Fortgang († 17.08.1994 w Łodzi)

Pióro

 

Milton Ha