Rzgowska 60 Z przystanku przy Leczniczej

Rzgowska 60 Z przystanku przy Leczniczej

Tramwajom na Rzgowskiej…

Osiemnastką (18) – (1968)

Z rogu Leczniczej i Rzgowskiej,
z przystanku wielkiego jak peron,
ruszałem tam i z powrotem
w cienie kamienic, suteren.
Z biletem za groszy dwadzieścia,
podziurkowanym jak ser,
szukałem swojego szczęścia
a tramwaj dzwonił swój trel.

Dwójką (2) – (1972)

Z rogu Leczniczej i Rzgowskiej,
z przystanku pełnego ludzi
jechałem do Ciebie, do pracy,
by razem do domu wrócić.
A w drodze powrotnej, na Rzgowskiej,
gdzie mijał nas tramwaj kolejny,
przy każdym otwartym kiosku
tu szampon, krem, a tam „Dziennik”.

Czwórką (4) – (1974)

Z rogu Leczniczej i Rzgowskiej
z przystanku wietrznego jak jesień,
ruszałem z plecakiem na plecach
w młodzieńczą podróż uniesień.
Z biletem za groszy pięćdziesiąt,
ostemplowanym jak paszport,
po garbach torowisk wzniesień,
tramwaj mnie wiózł na Fabryczną.

Dwudziestką (20) – (1980)

Z rogu Leczniczej i Rzgowskiej
z przystanku, gdzie czas nie płynie
jeździłem studencko, beztrosko,
w dorosłość ubrany po szyję.
Tramwajem w kolorze czerwieni,
na wykład, do klubu, na YAPĘ,
z biletem miesięcznym w kieszeni,
wybrałem się w życie. Na gapę.

23 marca 2008 r.

Pióro

 

Milton Ha